Leszek M. Sokołowski
O pewnych podobieństwach filozofii fizyki i religii.
Na znanym diagramie Penrosea przedstawiającym trzy składniki świata, matematyka określa własności materii, z materii wyłania się umysł ludzki, który z kolei tworzy matematykę. Ten zamknięty krąg wynikania i nadrzędności budzi sprzeciw wielu fizyków. Można wyróżnić trzy główne stanowiska, diametralnie odmienne w kwestii tego, co stanowi fundamentalne składniki postrzeganego przez nas świata, jaki jest zakres stosowalności i możliwości poznawczych fizyki i jakimi metodami ma się ona posługiwać w przyszłości. Przez swoich zwolenników stanowiska te zostały określone za pomocą terminów zaczerpniętych z religii jako fundamentalizm, sekularyzm i mistycyzm. Fundamentalizm i mistycyzm głoszą, że w przyszłości fizyka będzie w stanie opisać wszystkie aspekty realnego świata, również te, które obecnie w powszechnym przekonaniu znajdują się poza jej zasięgiem, a więc ogół stanów psychicznych człowieka. Sekularyzm jest w tej kwestii bardziej zachowawczy. Fundamentalizm, jako radykalny platonizm, przypisuje obiektom matematycznym obiektywne istnienie, które jest równie realne jak istnienie ciał fizycznych, bowiem postuluje izomorfizm świata matematyki na świat materialny. Matematyka jest według niego nadrzędna, formując materię i umysł. Sekularyzm utrzymuje, że matematyka jest wytworem umysłu i nadrzędność przypisuje materii. Spór o naturę i rolę matematyki rzuca interesujące światło na ideę matematyczności przyrody. Mistycyzm dopatruje się w matematyce, materii i umyśle trzech aspektów jednej fundamentalnej ukrytej rzeczywistości, o której obecnie nic nie wiemy.
Tego rodzaju dyskusja jest nowością w fizyce, która dotychczas niechętnie podejmowała tematy filozoficzne ocierające się o religię.
<< powrót
|